Taormina, to luksusowy kurort leżący we wschodniej części Sycylii na wzgórzu Monte Tauro, z widokiem na Morze Jońskie i majestatyczną Etnę. Kojarzący się z ogromnym antycznym teatrem i ciekawą plażą Isola Bella. Przechadzając się główną ulicą pośród markowych butików, zdecydowałem zajrzeć do jednego sklepu z pamiątkami i alkoholem. Po krótkiej rozmowie ze sprzedawczynią okazało się, że w mieście – o czym do głowy by mi nie przyszło, funkcjonuje lokalna destylarnia. Postanowiłem się zatem zaopatrzyć w 50 ml miniaturkę lokalnego ginu. Przyjemność nietania i niedroga, bo 7 euro.

Marelavico Gin
Marelavico Gin | foto: marelavico.com

Strona producenta jest uboga w informacje na temat samego ginu. Składnikami użyte do produkcji ginu to jałowiec, sycylijskie cytryny i dzikie zioła rosnące na wzgórzach Etny. Co do ostatniej pozycji mają okazje spacerować po okolicach, tych ziół rzeczywiście rośnie sporo. Gin jest butelkowany z mocą 40% i sprzedawany w butelkach 50 i 700 ml. Z tego, co wdziałem, posiadają sklep internetowy.

Marelavico Gin
Marelavico Gin

Nota smakowa:

NOS: Orzeźwiający, jałowiec, cytryna, zioła, szałwia, rozmaryn, pomarańcza, melisa, mięta, igliwo
SMAK: Słodki, łagodny, jałowiec, cytryna, zioła, rozmaryn, igliwo, mięta, rozmaryn
FINISH: słodki, jałowiec, cytryna, szałwia, rozmaryn, lekko pikantny, piołun
ABV: 40%
Kraj: Taormina/Włochy

Marelavico Gin
Marelavico Gin

Subiektywnie ode mnie:

Zapach ginu jest bardzo ciekawy, bo jest tak na granicy orzeźwienia i lekkiej ostrości. Na pierwszym planie mamy jałowiec, następnie cytrynę. Potem zaczyna się robić ciekawie, bo w pierwszej chwili jest piękny ziołowy zapach, z którego zaczynają się wyjawiać poszczególne elementy jak igliwo, szałwia, rozmaryn, mięta, melisa. Przykładając nos do kieliszka kilkukrotnie, za każdym razem ukazuje się trochę inne oblicze ginu, jednak kręci się wokół jałowca, cytryny i ziół. Dla nosa jest to przyjemne i intrygujące zarazem. Na języku gin jest delikatny, alkohol jest w pełni pokryty, co przekłada się na łatwą jego pijalność. Na kubkach smakowych odczujemy dokładnie to samo co w zapachu: jest jałowiec, cytryna, sporo ziół: jak rozmaryn melisa, szałwia, igliwo. Finish jest też dość podobny. Gin na początku jest delikatny, jałowiec, cytryna, trochę ziół, na koniec robi się lekko pikantnie i wychodzi posmak à la piołun. Mój całościowy odbiór ginu jest bardzo pozytywny, gin od początku do końca jest równy. W aromacie, smaku i finishu znajdziemy kluczowe składniki użyte do destylacji. Ciekawa jest ilość ziół, którą można wyłapać i dość nie trudno je rozróżnić.

Marelavico Gin
Marelavico Gin

W połączeniu z tonikiem ujawnia się przyjemna dla nosa połączenie jałowca i cytryny, zioła schodzą na drugi plan, są już dużo mniej intensywne. W smaku robi się gorzko, tonik ma swój wyraźny udział, czuć przyjemniej jałowiec, cytryna się wybija, zioła są dalej w tle, gównie tu pojawia się igliow i rozmaryn. Co ciekawe najbardziej zaskakującą częścią jest finish, dużo w nim jałowca, wychodzi lekko kwaśna cytryna, jest gorzko, czuć dużo wyraźniej zioła, jest też wyczuwalny tonik. Całość jest bardzo wyraźna, orzeźwiająca, a do tego nie nudna, sam finish długo się utrzymuje. Każdy łyk to trochę inna odsłona, więc jest czym się delektować.

Zatem czy warto sięgnąć po ten gin, będę na Sycylii na wakacjach? Za 42 euro na pewno da się kupić tańszy gin, który może być podobny. Ten wyróżnia na pewno ciekawy profil połącznie jałowca, cytryny i ziół. Na pewno warto go spróbować w jakimś barze lub jak ja zaopatrzyć się w miniaturkę i na koniec dnia wypić na tarasie. W ciepły dzień będzie jak znalazł.

Cena: 42 EUR

Można kupić np. tutaj:

Dziękuję za przeczytanie mojej recenzji i noty smakowej. Jeśli Ci się podobała, proszę zaglądaj tu częściej lub na FB czy Instagramie.

Jeśli ten wpis był dla Ciebie przydatny możesz mi postawić wirtualną kawę. Z góry dziękuję!

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Autor: Rafał Stanowski